Zwierzęta w badaniach naukowych – konieczność, czy relikt przeszłości?

Zwierzęta w badaniach naukowych – konieczność, czy relikt przeszłości?

Odpowiedź na pytanie, dlaczego w badaniach naukowych wciąż wykorzystywane są zwierzęta jest prosta. Nie dysponujemy technologią, która pozwalałaby na wprowadzenie metod alternatywnych w każdym eksperymencie. Jeśli wykorzystywane są zwierzęta, to znaczy, że nie ma innej możliwości. Dlaczego nie eksperymentujemy na ludziach lub robimy to w bardzo ograniczonym zakresie? Postaram się to wyjaśnić w tym artykule.

rembrandt lekcja anatomii dr Nicolasa Tulpa

Krótka historia Bioetyki

To, co teraz wydaje nam się niewiarygodne i nieetyczne, jeszcze 150 – 200 lat temu było na porządku dziennym. Podstawy anatomii i fizjologii poznawano dzięki wykorzystaniu więźniów, bezdomnych, czy prostytutek. Najciemniejszy okres badań naukowych przypada na czasy II wojny światowej, kiedy III Rzesza i Cesarstwo Japonii na potęgę prowadziły badania z wykorzystaniem ludzi wbrew ich woli. Czy wyniki tych badaniach zostały zniszczone i rzucone w odmęty pamięci? Nie, współczesna medycyna w dużym stopnia się na nich opiera. Po wojnie uznano, że poświęcenie tak wielu ludzi nie może pójść na marne. Jednak uznano, że taki stan rzeczy nigdy nie może się powtórzyć.

Pierwsze dokumenty o ochronie praw człowieka w badaniach naukowych

Pierwszym dokumentem, który miał chronić ludzi przed powtórką z historii był Kodeks Norymberski z 1947 roku. To kamień milowy dla etyki badań, jednak podstawowe zasady badań z udziałem ludzi zostały opisane w Raporcie z Belmont z 1979 roku. Dokument powstał po ujawnieniu szokującego badania nad rozwojem nieleczonej kiły – Badanie Tuskegee. W skrócie, wykorzystano 600 czarnoskórych mężczyzn, z czego 399 było chorych. Obiecano im leczenie, w rzeczywistości pozwolono na rozwój choroby i w konsekwencji na śmierć tych ludzi. Prawdziwym celem badania było sprawdzenie, czy kiła powoduje większe konsekwencje dla układu nerwowego, czy sercowo-naczyniowego. Miało także odpowiedzieć na pytanie, czy są różnice w przebiegu choroby u ludzi białych i czarnych. Eksperyment trwał 40 lat, w jego wyniku zmarło 100 osób, a cała sprawa zakończyła się skandalem, a w konsekwencji pozwem cywilnym i odszkodowaniem dla uczestników badania i ich rodzin. I co ciekawe, kiła niszczy układ nerwowy bez względu na kolor skóry. Ktoś miał w ogóle jakieś wątpliwości?

To własnie pod wpływem tego wydarzenia powstał Raport z Belmont i National Research Act, które wprowadzały zasady, jakimi należy się kierować w badaniach z udziałem ludzi. Należą do nich: 1) zasada poszanowania osób (w tym poszanowania autonomii jednostki), 2) zasada dobroczynności (działanie dla dobra osób – maksymalizacja możliwych korzyści i minimalizacja ryzyka szkody) i 3) zasada sprawiedliwości (sprawiedliwy rozkład korzyści płynących z badań oraz związanych z nimi obciążeń zarówno dla jednostki, jak i ogółu).

Zatem uczestnictwo ludzi w badaniach naukowych musi być dobrowolne i świadome, a prawa społeczności nie mogą być stawiane ponad prawa jednostki. Trudno sobie wyobrazić, że do badań naukowych, które mogą odbić się negatywnie na zdrowiu, będą się ustawiać kolejki ochotników. Ale to nie jedyne ograniczenie, jakie niesie za sobą wykorzystanie ludzkiego organizmu w badaniach naukowych.

Podstawy badań naukowych

Badania naukowe z dziedzin nauk o życiu rządzą się swoimi dość restrykcyjnymi zasadami. 

  1. Podstawą jest obecność dwóch, odpowiednio licznych grup: badanej i kontrolnej. Grupa badana jest poddawana działaniu czynnika, który nas interesuje, może to być np. lek. Grupa kontrolna dostaje placebo lub po prostu nie jest poddawana działaniu danego czynnika. Dzięki zastosowaniu tych dwóch grup, wyniki można ze sobą porównać i ustalić jakie zachodzą zmiany w organizmie po podaniu badanego czynnika. Żeby te wyniki były miarodajne poddaje się je analizie statystycznej, a ta jest bardziej wiarygodna, gdy badana grupa jest jak najbardziej liczna. 
  2. Wyniki badań muszą być powtarzalne. To oznacza, że wszelkie warunki muszą być dobrze opisane, żeby można było je odtworzyć w innym laboratorium. A sam wynik powinien być taki sam, czyli mieścić się w granicach błędu statystycznego.

Ograniczenia badań naukowych na ludziach

Jak już wspomniałam, trudno sobie wyobrazić, że ludzie będą się dobrowolnie ustawiać w kolejkach jako ochotnicy do badań naukowych. Są też inne ograniczenia, takie jak stopień skomplikowania ludzkiego organizmu i genomu, nasza niska rozrodczość i długi cykl życiowy. Dlatego właśnie w naukach o życiu stosuje się zwierzęce organizmy modelowe. Trochę o złożoności ludzkiego genomu pisałam przy okazji wpisu Nutrigenomika – Dieta Zgodna Z DNA.

Organizmy modelowe

Organizmy modelowe posiadają kilka charakterystycznych cech, m.in.:

  1. małe rozmiary.
  2. krótki cykl życiowy, który pozwala na badanie wpływu danego czynnika na wiele pokoleń w niedługim czasie.
  3. liczne potomstwo, dzięki któremu można przeprowadzić wiarygodną statystykę.
  4. stosunkowo małe i proste genomy.
  5. techniczne możliwości transformacji genetycznej.
Takimi organizmami są wszystkim na pewno znane myszy (Mus musculus), szczur wędrowny (Rattus norvegicus) czy szympansy (Pan), ale także muszka owocówka (Drosophila melanogaster), nicień Caenorhabditis elegans i kura domowa (Gallus gallus domesticus). Ich prostsze od ludzkiego organizmy pozwalają łatwiej, szybciej i taniej badać dane zjawiska. A przede wszystkim pozwalają na ścisłą kontrolę warunków eksperymentu.
Drosophila w badaniach naukowych

Tam, gdzie można, stosuje się alternatywne metody badań. Np. na ludzkich liniach komórkowych i tkankowych. Jednak trudno zbadać reakcję całego organizmu obserwując jedynie pojedyncze komórki. Wtedy własnie konieczne jest wykorzystanie organizmów modelowych. Czy naukowcy w imię postępu mogą zatem zrobić ze zwierzętami laboratoryjnymi wszystko?

Ochrona zwierząt wykorzystywanych w badaniach naukowych

Odpowiedź na powyższe pytanie brzmi – NIE. Zwierzęta, jako istoty odczuwające ból i cierpienie są pod ochroną prawną, a badania naukowe z ich wykorzystaniem podlegają ścisłej kontroli (przynajmniej w teorii). W Polsce reguluje to Ustawa o ochronie zwierząt wykorzystywanych do celów naukowych lub edukacyjnych z 15 stycznia 2015 roku, wprowadzająca do polskiego prawodawstwa unijne dyrektywy.

prawna ochrona zwierząt

Prawa zwierząt laboratoryjnych w Polsce

W polskich przepisach kładzie się nacisk na stosowanie tzw. zasady 3R: zastąpienie (wykonywanie doświadczeń tylko w przypadku, gdy nie można zastosować alternatywnych metod badawczych), ograniczenie (ograniczenie liczby zwierząt wykorzystywanych w procedurze do minimalnego, niezbędnego poziomu), udoskonalenie (utrzymywanie zwierząt w warunkach środowiskowych odpowiednich do ich gatunku oraz zastosowanie metod ograniczających do minimum albo eliminujących ból i stres). Każdy badacz przed rozpoczęciem eksperymentów musi wystąpić o zgodę do Komisji Etycznej, a wniosek powinien wykazać, że będzie się stosował do zasady 3R. Co więcej, zwierzęta w całej UE nie mogą być wykorzystywane do badań kosmetyków, ani ich składników. Jak to jest z egzekwowaniem tego prawa?

Raport NIK o wykorzystywaniu zwierząt w badaniach naukowych

Jednym z tych urzędów państwowych, który jeszcze w naszym kraju działa w mojej opinii dobrze jest NIK. I własnie Najwyższa Izba Kontroli w 2017 r. zbadała w jakim stopniu prawo o ochronie zwierząt laboratoryjnych jest respektowane. Raport zwrócił uwagę na to, że liczba zwierząt wykorzystywanych do badań w Polsce jest stosunkowo niska – 174 456 w 2015 r. Dla porównania w Wlk. Brytanii było to 2 080 000.

Raport zwraca też uwagę na to, że Krajowa Komisja Etyczna dopiero po upływie 1,5 roku po wejściu w życie ustawy udostępniła część dobrych praktyk, które miały przyczyniać się do stosowania i propagowania zasady 3R. Występowały też nieprawidłowości w powoływaniu lokalnych komisji, a powiatowi lekarze weterynarii przeprowadzali kontrole w oparciu o nieobowiązujący już stan prawny. Ze szczegółami raportu i zaleceniami NIKu można zapoznać się TUTAJ

Jak widać nieprawidłowości w tym krótkim okresie po wejściu w życie ustawy trochę było. Jak jest w 2019 roku? Nie znalazłam nowszych raportów, więc nie mogę się opierać na twardych danych. Na razie mogę jedynie wierzyć, że osoby zainteresowane wzięły sobie zalecenia NIKu do serca. 

Kiedy zaprzestaniemy wykorzystywania zwierząt do badań naukowych?

To bardzo trudne pytanie, na które nie umiem odpowiedzieć. Być może opracujemy metody alternatywne, które skutecznie zastąpią zwierzęta w badaniach związanych z organizmem ludzkim. Pamiętajmy jednak, że z badań naukowych korzystamy nie tylko my – ludzie, ale także zwierzęta. One też potrzebują leków, zabiegów i operacji. Prawdopodobnie w jakimś stopniu zawsze będą obecne w laboratoriach. W Europie mamy sporo hamulców, które regulują wykorzystanie zwierząt i cywilizują badania naukowe. Jak jest na świecie? Z tym bywa różnie. W Chinach stosuje się przymus testowania kosmetyków na zwierzętach, pomimo szerokiej dostępności metod alternatywnych. Stan bioetyki jest tak naprawdę odzwierciedleniem stanu społeczeństwa. Jeśli społeczeństwo nie akceptuje pewnych procederów, to zwykle są one prawnie regulowane i ograniczane. 

Badania naukowe są coraz bardziej humanitarne i cywilizowane, jednak jeszcze długo droga przed nami, żeby całkowicie zastąpić badania nad żywym organizmem metodami alternatywnymi. Wykorzystujemy zwierzęta z prostej przyczyny – nie mamy innej możliwości. Cała trudność polega na tym, żebyśmy rzeczywiście wykorzystywali zwierzęta tylko wtedy, kiedy jest to niezbędne.